ABOUT ME
Am I not fuckin' Jedi?!![]()
"Forget cookies, the Dark Side has YAOI"
Bo jak mawiał stary Mistrz Obi Wan:
"May The Yaoi Be With You"
Ulu~ <3
5178
BOOK
ARCHIVE
2011
Wrzesień
Lipiec
Marzec
2010
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
FRIENDS
ANOTHERS
Ciemna Strona Mocy
Zuoo wcielone.
Obi Wan Kenobi wśród yaoistek.
Też ma swojego Mistrza Qui Gon Jinna
ZuO
I Masakra
No dobra trochę mnie nie było, więc skoro (pomimo mojego lenistwa) przemogłam się i siadłam na bloga wypadałoby jakieś relacje złożyć.
Dnia 24 lipca przeżyłam swoiste
Highway to Hell
No dobra. Nie highway bo takich raczej na polskich drogach nie uświadczysz, za to dziur więcej jak w serze. No i hell pisane z dużej i tylko przez jedno "l" (cięcia budżetowe ^.^' ). Wybyliśmy: moi z familią oraz Misiopszczoła z bratem i rodzicami. Na nasz piękny półwysep.
A tam...
Smród, brud i ubóstwo.
Przesadziłam. Po prostu na te 2 tygodnie mieliśmy 4 dni ładnej pogody (zaokrąglając, bo w sumie było 3 i pół).
Za to przez cały czas opychałam się
bitą śmietaną/galaretką/goframi/lodami/inne
w zależności od zachcianek.
I przytyłam kilogram. Aż sama się dziwię biorąc pod uwagę ilości pochłanianych przeze mnie słodyczy. Zwłaszcza, że dzień później już go nie było.
Po powrocie nad naszą kochaną Silnicę myślałam, że już nic się nie może zdarzyć.
Jak bardzo można się mylić.
Ostatni raz w życiu zaufałam CD Action!
Ale może zacznę od początku.
Moja ciotka (nasz dostawca magazynów) nie kupiła najnowszego CDA. W związku z tym mój bro, jak zwykle w takich sytuacjach zajął się przeglądaniem starych numerów. I w jednym takim "akszynie", bodajże z końca 2008 roku znalazł dosyć ciekawy artykuł. Jak zwykle poleciał z tym do mnie i:
B: Ej, zobacz!
D: Co, kuźwa znowu chcesz?! ile razy mam ci powtarzać, że nie obchodzą mnie Twoje gry! <ciszej> Chyba, że masz jakiegoś Finala, czy Kingdom Hearts
B: Nie, patrz! Spójrz na to!
D: Co ty mi tak usilnie.. <bierze gazetę do ręki>... O kurwa... Nie, ja cię nie pierdzielę *w tym miejscu następuje wiązanka* Ya..oi..tum..? <zaczyna czytać>... <brecht> Nie wiedzą nawet o czym piszą. Nastoletni chłopcy nie są najlepszym określeniem na na Romanticę. Przecież Usagi ma 28 lat! <oburzenie>
Tia, to, że w CDA pojawiają się dziwne gry ale... Nie, Junjou to zdecydowana przesada.
Co prawda jest to część większego artykułu i obrazkom (tak, kuźwa, obrazkom! SOCZYSTYM ILUSTRACJOM!) towarzyszy dosyć lakoniczny opis, to i tak mnie powaliło.
Zwłaszcza, że opis nijak ma się do gry.
Przytoczę parę fragmentów, lecz najpierw, dla tych którzy nie wierzą, obrazek (sorki za kijową jakość, ale mam beznadziejny aparat w telu)

A teraz cytując: Gra [...] o miłości. Są serduszka, pluszowe misie i ogólnie kizi mizi (tu padłam), tyle tylko, że bohaterami tej przejmującej "love story" są on i... on. Cóż, nastoletni (sic! ale o tym już mówiłam) chłopcy mają prawo poczuć to siebie miętę, prawda? (to sformułowanie - kolejny zgon. Biedni Misaki T_T Ale to nic. Na zakończenie:) W Japoni to podobno bardzo popularne.
DZIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA~
To ja sobie ściągam teraz emulator gier PS2 i tą grę przygodowo-zręcznościową. (słowo 'zręcznościowa' przy yaoicach źle mi się kojarzy =_=").
Ale podsumowując: Usagi jest zręczny, Panowie (w tym Mr Jedi) z CDA kopnięci, mój brat zdolny, a ja rąbniętą yaoistką prześladowaną przez yaoitum.
"Yyyyyy..."
"Nie zaczynaj od 'Y' bo potem będzie 'A', potem 'O', a potem wolę nie być w Twojej skórze"
Mata ne~
love.vader